Telefon z rana:
- Wszystkiego najlepszego!
Ale jak to? Dziecka nie mam. Istnieje możliwość, że wyparłabym
to ze swojej świadomości, ale czy zapomniałabym o porodzie? Ja -
Polka? Przecież my każdy ból opiewamy w pieśniach i podnosimy do
rangi epopei. Niemożliwe. Nie urodziłam. Nie przytyłam też
ostatnio do tego stopnia, żeby mnie uważać za „mamę na
dniach". Mało tego, to dzwoniąca jest w ciąży, więc może
to taki żart z tymi życzeniami i całkiem nie w tę stronę powinny
iść? W tym mętliku nagle: KLIK. A tak...
poniedziałek, 26 maja 2014
poniedziałek, 19 maja 2014
Jak parzyć?
Skoro było już o zielonej herbacie, pokażę swój zaparzacz. Uwielbiam trafić przypadkiem na coś takiego w sklepie. Portfel lżejszy, ale uśmiech na twarzy. Swoja drogą, to świetny pomysł na łatwe DIY: do zwykłego siteczka można doczepić samodzielny wykonaną zawieszkę w dowolnym kształcie. Z modeliny czy koralików można łatwo stworzyć swoje ulubione motywy. Lub ulubione motywy kogoś przez nas lubianego. Taki pomysł na spersonalizowany prezent.
![]() |
| fot. Ślubny |
piątek, 16 maja 2014
poniedziałek, 5 maja 2014
sobota, 26 kwietnia 2014
Mój opiekuńczy anioł
![]() |
| fot. Ślubny |
niedziela, 13 kwietnia 2014
wtorek, 8 kwietnia 2014
Wino, którego nie wypiję
Subskrybuj:
Posty (Atom)





